Automatyzacja zagrożeniem dla milionów pracowników?

Coraz częściej mówi się o powszechnie wdrażanej automatyzacji. Przybywa firm, które inwestują w tego rodzaju technologię, a pandemia koronawirusa znacznie przyspieszyła ten proces. Dystans społeczny, który obowiązuje od wielu miesięcy musiał wygenerować poszukiwanie bardziej optymalnych rozwiązań. Nie chodzi też oczywiście tylko i wyłącznie o większe inwestycje takie oferty jak kasyno z bonusem na start bez depozytu, ale właściwie każdą branżę. Trudno jest znaleźć sektor przemysłu i usług, który nie koncentrowałby się na automatyzacji bardzo wielu różnych procesów. Taka sytuacja siłą rzeczy musiała wymusić bardzo intensywną restrukturyzację całego rynku pracy. To z kolei wygenerowało wiele obaw wśród wielu osób. Nie bez przyczyny zresztą pojawiają się takie reakcje, bo rzeczywiście już dawno eksperci zauważyli, że automatyzacja przynajmniej w części będzie wiązała się z redukcją miejsc pracy. Zjawisko takie jest znane już od rewolucji przemysłowej, gdy maszyny zaczęły zastępować ludzi. Czy jednak tak być musi? Eksperci mają tu ambiwalentne odczucia.

Badania nad automatyzacją procesów

Badania nad procesami automatyzacji trwały już od dawna, ale teraz znacznie przyspieszyły. Jak zwykle konkretna sytuacja wymusza określone działania. Nie inaczej było w tych obecnych okolicznościach. Rynek unijny jest znacznie napędzany przez cyfryzację, rozwój telepracy i właśnie automatyzację. Pojawia się także wiele głosów ambiwalentnych, które z jednej strony przyznają, że wiele musi się zmienić w postrzeganiu rynku pracy i roli pracownika, ale też jednocześnie nie ma się czego bać, ponieważ generowane będą kolejne miejsca pracy w nowych sektorach, które jeszcze nawet nie istnieją. Badania od wielu lat wykazują, że jeżeli występuje jakaś rewolucja technologiczna, to zawsze pojawia się popyt na wiele czynności, o których nikt wcześniej nie słyszał. Chodzi więc o pewne specjalizacje pracownicze, na które jest w danym momencie bardzo duży popyt. Czy ktoś przecież kiedyś przewidywał, że będzie tak duże zapotrzebowanie na programistów albo specjalistów od tworzenia nowych aplikacji lub pozycjonerów? Oczywiście, że nie. Nie inaczej ma być teraz.

Rynek pracy po pandemii

Zmiany, które wywołała pandemia koronawirusa, są właściwie zdaniem wielu specjalistów już nieodwracalne. Pojawia się cała masa wyzwań dla państw członkowskich, a także samej Unii Europejskiej, ale kluczowa jest właśnie znacznie przyspieszona automatyzacja. Restrukturyzacja rynku pracy jest koniecznością. To, na co zwracają uwagę eksperci, to fakt, że do 2025 roku wyrównany ma być czas pracy ludzi i maszyn. W efekcie, więc podział pracy pomiędzy urządzenia i pracowników będzie skutkować likwidacją aż 85 milionów miejsc pracy na całym globie. Z drugiej strony może nie ma się czego bać, bo jak zauważają badacze, w miejsce tych deficytów powstać ma niemal 97 milionów nowych stanowisk pracy. Mają one być też lepiej dostosowane do całego procesu automatyzacji. Może więc należy stwierdzić zgodnie ze znanym przysłowiem, że „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”.

Podnoszenie kwalifikacji cyfrowych remedium na kryzys?

Jedną z ważniejszych kwestii poruszanych przez specjalistów zajmujących się rynkiem pracy jest fakt dostosowania pracowników do całkiem nowej sytuacji. Istnieje, więc już nawet teraz bardzo pilna potrzeba znacznie większego podnoszenia kwalifikacji cyfrowych, jeżeli chodzi o pracowników ze starszych grup wiekowych. To właśnie ma zagwarantować na rynku pracy ich większą konkurencyjność. A, czy jest to do zrobienia? Oczywiście, że tak. Doskonale sprawdzają się tutaj różne szkolenia, notabene realizowane też na odległość.

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Najnowsze wpisy na forum
Trudne kredyty, konsolidacje bank …
POMOC OSOBOM ZADŁUŻONYM
Konto bankowe w Revolut